Pokazywanie postów oznaczonych etykietą L'oreal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą L'oreal. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 grudnia 2013

Dzień Darmowej Dostawy czyli bardzo udane decyzje.

W ciągu ostatnich dni powoli spływały do mnie paczki zamówione przy okazji Dnia Darmowej Dostawy. Przyznam, że tym razem podjęłam wyjątkowo udane decyzje :)


Na Golden Rose Style zamówiłam lakiery z mojej ulubionej ostatnio serii Rich Color. Niby ponure, jesienne kolory, ale wyjątkowo wpadły mi w oko.


Na stronie wydawnictwa Znak kupiłam książkę z przepisami Anny Starmach. Muszę przyznać, że w ciągu ostatniego tygodnia udało mi się upichcić kilka dań obiadowych według jej przepisu i z czystym sumieniem mogę polecić ją każdemu kto lubi przepisy proste, tanie, ale efektowne. No i najważniejsze: szybkie :)



Pomadki Caresse od L'oreal miałam w ręku przy okazji promocji -40% w Rossmannie. Ze względu na cenę (i zawartość mojego koszyka) nie zdecydowałam się na zakup, ale nadrobiłam to przy okazji DDD. Cudownie miękka, pięknie pachnąca, nawilżająca pomadka nadająca ustom naturalny, różowy odcień. Niewielki (albo raczej: żaden) wybór kolorów rekompensuje cena, udało mi się ją zgarnąć za ok. 10 zł (regularna cena to ok. 40 zł). Gdzie? W drogerii Ezebra :)



A na koniec najlepszy z najlepszych - krem do rąk 20-procentową zawartością masła shea The Secret Soap Store zamówiony na stronie Pachnąca Wanna. Od kilku dni ratuje moje przesuszone dłonie. Gęsty, intensywnie nawilżający, pięknie pachnący. Działa znacznie lepiej niż np. kremy L'Occitane. Na jednej tubce na pewno się nie skończy. Gorąco wam go polecam!

A wy? Poczyniłyście jakieś większe zakupy? Pochwalcie się :)

piątek, 6 września 2013

Projekt Denko: sierpień.

Pora nieco odpocząć od lakierowych postów-zapychaczy.
Dziś zapraszam was na moje sierpniowe denko :)


Szampon Dermena
Ciężko mi szeroko wypowiadać się co do skuteczności tego szamponu, zahamowania wypadania włosów czy zwiększonego ich wzrostu. Dlaczego? To dłuższa historia :) Mój luby swego czasu oszalał na punkcie swoich włosów. Twierdził uparcie, że wypadają one w ilości hurtowej. Zaczął więc kupować różne specyfiki, szampony, oleje. Mania przeszła, butelki zostały. Zaczęłam je więc grzecznie zużywać :) Ja z mojej strony muszę jednak przyznać, że mało który szampon sprawiał, że moje włosy wyglądały DOBRZE przez 2-3 dni. Przy Dermenie nie potrzebowałam nawet suchego szamponu. Rewelacja.

Szampon I love my planet Yves Rocher
Mocno pieniące się, ale raczej śmierdzące, a w dodatku pełne chemii paskudztwo. Bez odżywki ani rusz. Dobrze, że dostałam go w prezencie. Mówię nie.


Mydło do rąk Kitchen Lemon Bath&Body Works - recenzja tutaj

Krem do rąk o zapachu truskawek ze śmietaną Oriflame
Bubel jakich mało. Bardzo rzadki w konsystencji śmierdziel, którego ktoś z dużą dozą poczucia humoru nazwał kremem do rąk o zapachu truskawek ze śmietaną. A fe.


Olejek łopianowy ze skrzypem polnym przeciw wypadaniu włosów Green Pharmacy
Z olejkiem sprawa ma się podobnie co z szamponem Dermena. Ciężko mi ocenić działanie długofalowe, ale zauważyłam, że dobrze domywał się z włosów, a przy okazji jest bardzo tani. Myślę, że warto spróbować. Ja jeszcze mam do zdenkowania wersję z papryką :)

Suchy szampon Batiste Tropical - recenzja tutaj


Żel pod prysznic Labell o zapachu owoców leśnych
Jeden z moich ulubionych żeli pod prysznic. Niestety ta wersja zapachowa już jest niedostępna w Intermarche, ale nowe są równie przyjemne ;) Po raz kolejny polecam!

Nawilżający olejek kąpielowy mandarynka i cynamon Green Pharmacy
W tym wypadku mam uczucia... mieszane. Produkt reklamowany jest jako żel pod prysznic i płyn do kąpieli zarazem. Jako żel sprawdza się świetnie, mocno się pieni, intensywnie pachnie, zapach pozostaje nawet na chwilę na skórze. Z drugiej strony jako płyn do kąpieli słabo pachnie, a żeby się spienił potrzeba wlać do wanny ok. 1/4 butelki. Skład taki do końca "green" nie jest, ale w końcu to tylko produkt pod prysznic.


Płyn do kąpieli Raspberry&Vanilla Milk Original Source
Oj zawiodłam się, zawiodłam. Uwielbiam zarówno żel jak i mydło w płynie OS o tym własnie zapachu. Cieszyłam się, że moja ukochana wanilia z maliną wypełni swoim aromatem całą moją łazienkę... Niestety myliłam się. Słaba piana, zero zapachu. Beznadzieja.

Żel pod prysznic Balea Brazil Mango
Na szczęście na produkty Balea zawsze można liczyć :) Żel o pięknym, owocowym zapachu skutecznie poprawiał mi humor. Nie wiem czy tak pachnie prawdziwe mango, ale czy to ważne? ;p


Dermoprotektor Cetaphil
Używałam go zarówno do twarzy jak i do ciała. Łagodził podrażnioną skórę twarzy i nie obciążał jej. Szybko się wchłaniał i dzięki temu był idealnym produktem nawilżającym ciało przy tegorocznych upałach. Pewnie jeszcze kiedyś znajdzie się na mojej półce z kosmetykami.

Dezodorant Garnier Invisiclear
Taki trochę bubel, w dodatku pachnący... średnio. Dla mnie zbyt intensywnie jak na dezodorant. Ale przede wszystkim brudził ubrania. Nie, nie, nie.


Podkład L'Oreal True Match
Nie jest to mój podkład idealny. Specjalistką nie jestem, ale na moje oko był: a) zbyt wodnisty b) za szybko schodził z buzi. Trochę lepiej radził sobie w towarzystwie bielendowego BB, stawał się gęstszy i "konkretniejszy". Teraz biorę pod lupę Rimmel Wake me up.

Mascara Colossal Volum' Express Maybelline
Dawniej mój ulubieniec, jednak ostatnio jego wielka szczoteczka zaczęła mnie nieco przerażać. Coraz bardziej przekonuję się do żółtego Curling Pump Up od Lovely, więc do Colossala póki co nie planuję wracać.

Lakier Essence nr 04 Space Queen
Mój ulubiony top coat. Dyskretny, ale ładnie komponujący się z każdym kolorem lakierów, od nudziaków po bardziej odważne kolory. Ta buteleczka już niestety zgęstniała na amen, ale jestem pewna, że kupię go kolejny raz.

Podsumowując: 14 pełnowymiarowych produktów.

sobota, 1 grudnia 2012

I ja nie ominęłam Rossmanna + kilka listopadowych nowości .


W czasie rossmannowej promocji długo biłam się z myślami co by tu zgarnąć z półek . Funduszy brak , a tyle rzeczy kusi (szczególnie cienie Infaillible L'Oreal) . Ostatecznie wyszłam z zapasem zielonych tuszy od Wibo i dwoma lakierami : Rimmel Carmel Cupcake i L'Oreal So Chic Fox .


Mając okazję zrobić zamówienie z Oriflame zdecydowałam się na gorący olejek ze zbożami i kokosem oraz pomadkę Pure Colour Pink Nude (która niestety jest dla mnie zdecydowanie za jasna) .




Ale zakupem , z którego cieszę się najbardziej jest ta druga pomadka - w idealnym , wymarzonym kolorze . Długo się koło niej kręciłam . Ostatecznie udało mi się załapać na promocję -50% na wszystkie kosmetyki F&F i wtedy stała się moja :)

Już wieczorem post denkowy :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...